Rajd Wisły 2014 - podsumowanie

MATEUSZ MARTYNEK: - Rajd, na który czekam cały sezon. Odcinki zlokalizowane parę kilometrów od mojego domu, zawsze są nieprzewidywalne, trudne technicznie. Pojawił się też jeden nowy OS, którego w ogóle nie znałem! Do tego na trasie jest co roku mnóstwo kibiców, dla których warto startować! Razem z Pawłem za 3 tygodnie wystartujemy w Rajdzie Nadwiślańskim a ja już nie mogę się doczekać kolejnej edycji Rajdu Wisły. Fot. Piotr Krzemień.

PAWEŁ SERAFIN: - Rajd rozpoczęliśmy bardzo dobrymi wynikami na dwóch pierwszych OS-ach, niestety potem samochód zaczął prowadzić się nieprzewidywalnie co owocowało kilkoma "grubymi" ratowaniami po rowach oraz obrotem o 360 stopni, na szczęście bez większych konsekwencji. Wynik uważamy za duży sukces biorąc pod uwagę awarię zawieszenia, z którą niestety, musieliśmy podróżować przez drugą pętlę pierwszego etapu oraz cały drugi etap rajdu. Uszkodzeniu uległy górne mocowania przednich amortyzatorów a brak takich części na serwisie nie dawał nam wyboru, więc jechaliśmy tak szybko, jak to było technicznie możliwe modląc się, aby ta awaria się nie powiększyła, co uniemożliwiłoby nam dotarcie do mety. Tym razem nasi konkurenci z klasy mieli mniej szczęścia, co pozwoliło nam na zajęcie dobrego miejsca oraz awans w klasyfikacji sezonu. Z mojej strony ogromne podziękowania dla mojego pilota Mateusza za wszystko co robi, a także dla mechaników Marcina,  Grzesia i Danego oraz jego przemiłej żony i córki, które również zaangażowały się w pracę serwisu. Osobne podziękowania należą się kibicom, których tłumy pojawiły się na odcinkach gorąco dopingując wszystkich zawodników, śpiewając nam nawet na mecie odcinka Zamarski. DZIĘKUJEMY!!!