Uniknęli pożaru

- Niestety nie było nam dane dotrzeć do mety pierwszej edycji Rajdu Oświęcimskiego - mówi Igor Pietrzak. - Wracamy z czwartej rundy Mistrzostw Śląska ze sporym niedosytem, ponieważ do mety zabrakło naprawdę niewiele. Start miał być przede wszystkim treningiem, ale rywalizacja dała nam sporo satysfakcji. Z upływem dnia coraz lepiej współpracowało mi się z Mateuszem i miałem coraz większą przyjemność z jazdy. Zwłaszcza dobrze czułem się na odcinku Dwory Drugie. Duża w tym zasługa Mateusza, który bardzo pozytywnie zaskoczył mnie swoim profesjonalizmem i podejściem. 


- Na trzeciej pętli, gdy już wypracowaliśmy wysokie tempo i dobry wynik w mocnej Klasie Gość, to jeden błąd zaprzepaścił cały wysiłek. Traktowaliśmy ten start przede wszystkim treningowo, ale takiej „nauki” żaden z nas się nie spodziewał. Wycieczka poza drogę nie wyglądała groźnie, ale wylądowaliśmy w bardzo grząskim miejscu. Jestem pod ogromnym wrażeniem determinacji i poświęcenia, z jakim kibice przylecieli nam pomóc i próbowali wyciągnąć na drogę. Mateusz bardzo sprawnie koordynował całą akcję, ale wyciąganie samochodu trwało bardzo długo i jestem przekonany, że w ostatniej chwili uniknęliśmy pożaru w naszym Clio. Na dojazdówce znów zrobiło się groźnie, gdy resztki trawy zaczęły się tlić pod samochodem. Gdyby nie szybka akcja i pomoc innych kierowców to nie wiem, jakby się to wszystko skończyło. Jeszcze raz chcę bardzo podziękować, wszystkim, którzy pomogli opanować sytuację, dzięki czemu wszystko skończyło się tylko niewielkimi uszkodzeniami. Teraz pozostaje wyciągnąć wnioski na przyszłość i przygotować się do Rajdu Wisły. 

Mateusz Martynek: Rajd Oświęcimski to pierwszy wspólny start z Igorem. Nie planowaliśmy przed startem żadnych testów więc tak naprawdę OS nr 1 był naszym pierwszym prawdziwym odcinkiem. Współpraca układała nam się bardzo dobrze, a Igor po udzieleniu paru wskazówek z odcinka na odcinek jechał coraz lepszym tempem i nabierał pewności z jazdy. Wszystko szło dobrze, aż do piątego odcinka specjalnego. Opóźnione hamowanie do jednego z zakrętów spowodowało wizytę poza drogą. W tym miejscu ogromne podziękowania dla kibiców za pomoc w wyciąganiu samochodu na trasę !! Odcinek jeszcze ukończyliśmy, ale uszkodzenia i konsekwencje naszej przygody zmusiły nas do zatrzymania na dojazdówce i ostatecznie wycofania z rywalizacji.