Załoga Serafin /Martynek w rajdzie Karkonoskim

Załoga Serafin /Martynek startująca w przyzwoicie obsadzonej klasie 8 RSMP zakończyła swój udział w rajdzie Karkonoskim wypadnięciem z trasy na przedostatnim odcinku rajdu . 

Paweł Serafin : Po pechowym dla nas punktowo rajdzie Świdnickim planowaliśmy w Jeleniej Górze poprawić swoją sytuację w klasyfikacji , pomijając problemy z przyczepnością na prologu to od pierwszego 'prawdziwego" OS w sobotę rozpoczęliśmy spokojną lecz stanowczą realizację założonego planu wygrywając OS2 (Karpniki) i 3 ( Gajówka) odrabiając z zapasem straty z prologu i wychodząc na prowadzenie w klasie , niestety na OS 4 (Lubomierz) straciliśmy w skrzyni drugi bieg co nie przeszkodziło nam w zajęciu na tym odcinku drugiego czasu z minimalną stratą 0,8 sek . Po pierwszej pętli rajdu zjeżdżaliśmy do serwisu jako liderzy klasy z 12 sekundową przewagą nad Włodarczykiem i prawie 22 sek. nad Kurdysiem . Wiedząc że brak 2 biegu nie pozwoli prawdopodobnie na utrzymanie prowadzenia zmuszeni byliśmy zmienić taktykę jazdy tak aby minimalizować straty co udało się nam i pierwszy etap zakończyliśmy na drugim miejscu w klasie . Drugi etap rajdu rozpoczęliśmy od spokojnej jazdy oszczędzając niesprawną skrzynię biegów notując regularnie trzecie czasy na odcinkach niestety oddając drugie miejsce w klasie załodze Kurdyś /Kasina . Startując do ostatniej pętli drugiego etapu wiedzieliśmy że odrobienie 40 sekund do prowadzącego Włodarczyka będzie raczej niewykonalne o ile liderowi nic się nie przydarzy , natomiast niespełna 14 sekundowa przewaga Kurdysia teoretycznie mogłaby być do odrobienia przez nas więc pojawił się dylemat : czy dowozić pewne trzecie miejsce czy może próbować atakować drugie , decyzja naszej załogi była taka że staramy się jechać szybkim ale bezpiecznym tempem do mety . Niestety zamieszanie przed OS 10 ( Karpacz 2) spowodował godzinne opóżnienie a co za tym idzie zdenerwowaniem i brakiem koncentracji co niestety było przyczyną nierównej i nerwowej jazdy efektem której było wypadnięcie przy dużej prędkości z drogi oraz uszkodzenie samochodu nie pozwalające na dalszą jazdę . Takie zdarzenia są wkalkulowane w ten sport , na szczęście nikomu nic się nie stało więc tylko punktów żal . Ogromne podziękowania dla mojego pilota Mateusza oraz mechaników za profesjonalną pracę i fajną atmosferę no i oczywiście dla kibiców za doping , teraz pozostaje nam odbudować samochód i do zobaczenia na rajdzie Rzeszowskim. 

Mateusz Martynek : Rajd Karkonoski to jedna z moich ulubionych eliminacji tegorocznych mistrzostw Polski , niestety jak wspomniał Paweł tym razem nie była łaskawa dla nas! Nie poddajemy się i startujemy dalej jeszcze wszystko może się wydarzyć i liczymy ze po dwóch nieudanych rajdach w sezonie pokażemy w następnych eliminacjach ze potrafimy wygrywać rajdy w klasie 8 a nie tylko poszczególne odcinki specjalne ! Teraz czeka nas dwumiesięczna przerwa po której spotykamy się w Rzeszowie