Serafin - Martynek po rajdzie Świdnickim
PAWEŁ SERAFIN: - Pierwsze kilometry nowym dla mnie samochodem pokonaliśmy dopiero na odcinku testowym, więc praca samochodu, zawieszenia czy hamulców była dla mnie jedną wielka niewiadomą, ale okazało się, że jest lepiej niż myślałem.
PAWEŁ SERAFIN: - Pierwsze kilometry nowym dla mnie samochodem pokonaliśmy dopiero na odcinku testowym, więc praca samochodu, zawieszenia czy hamulców była dla mnie jedną wielka niewiadomą, ale okazało się, że jest lepiej niż myślałem. Prolog pojechaliśmy bardzo zachowawczo z powodu zimnych opon i hamulców co niestety, dało nam parę sekund straty do konkurencji w przyzwoicie obsadzonej klasie 8. Sobotni etap to dalsza nauka jazdy Hondą, lecz równa i spokojna jazda bez przygód i kapci zaowocowała wygraniem OS 5 i przed ostatnim tego dnia odcinkiem stratą zaledwie 3 sekund do prowadzącego Mirka Włodarczyka. Wszystko wskazywało na to że możemy ten etap wygrać w klasie, niestety w połowie kończącego dzień OS 6 posłuszeństwa odmówiła pompa paliwa i zmuszeni byliśmy zakończyć nasz udział na tym etapie. Niedzielny etap rozpoczęliśmy z założeniem przede wszystkim ukończenia rajdu jako priorytet. Zły dobór opon spowodował problemy z utrzymaniem się na drodze na OS 7 oraz m.in. obrócenie samochodu na OS 8 i stratę ok 60 sekund do prowadzącego Berlińskiego, jednak już od następnego odcinka rozpoczęliśmy pogoń wygrywając pozostałe 4 odcinki specjalne, meldując się na mecie niedzielnego etapu na drugiej pozycji w klasie 8, co uważamy za dobry prognostyk w nadchodzących rajdach. Z mojej strony ogromne podziękowania dla pilota Mateusza za spokój, profesjonalizm i klimat w samochodzie, ekipy mechaników Daniela, Marcina, Grześka i Andrzeja za wzorową obsługę auta, Bartka Grzybka za pożyczenie klocków hamulcowych oraz dla wszystkich kibiców za doping i ciepłe słowo. Do zobaczenia na Karkonoskim !!! MATEUSZ MARTYNEK: - Po trzyletniej przerwie znów powróciłem na prawy fotel u boku Pawła. Bardzo mnie to cieszy, gdyż w tym roku rozpoczynamy starty w zupełnie nowej dla nas klasie, jak i w nowym samochodzie, który jest nieznany dla Pawła. Ja natomiast przez ostatnie trzy sezony poznałem ten samochód z każdej strony, startując min. z Damianem Tomalą. Rajd mimo niepowodzenia uważamy za bardzo dobry dla nas, szybko znaleźliśmy wspólny język w samochodzie i mimo awarii już nie możemy się doczekać kolejnej dla nas eliminacji.

